Osiągnięcie maksymalnej motywacji

Kilka osób zapytało mnie o genezę koncepcji polaryzacji, którą zacząłem badać w zeszłym roku. Skąd się to wzięło? Jak to się ma do rozwoju osobistego?

Pomysły te wynikały w rzeczywistości z niektórych zapisów w dzienniku w 2008 roku. W tym czasie zadawałem sobie następujące pytania: Jakie jest najgłębsze źródło ciągłej motywacji, takie, że gdybyśmy się do niej zastosowali, bylibyśmy tak zmotywowani, jak tylko moglibyśmy racjonalnie się spodziewać? Jak moglibyśmy się zachowywać, gdybyśmy codziennie doświadczali szczytowej motywacji? Jak motywować nie tylko siebie, ale również otoczenie w tym jak motywować swoich współpracowników?

Szybko zrozumiałem, że nie mogę po prostu oszukać się, by doświadczyć maksymalnej motywacji. Techniki emocjonalnego pompowania działają tylko tak długo, jak są podtrzymywane, ale dla trwałej motywacji chodzi o odnalezienie odpowiedzi na najważniejsze pytanie: Dlaczego?

Czy naprawdę napędza nas przyjemność i ból?

Wielu ekspertów samopomocy, w tym Tony Robbins, twierdzi, że nasze działania są napędzane przez podstawowe siły przyjemności i bólu, czyli marchewkę i kij. Ten model jest do pewnego stopnia przydatny, ale sposób, w jaki go widziałem, jest stosowany w praktyce, w większości staje się tautologią. Przyjemność definiuje się jako coś, co cię pociąga, a ból staje się wszystkim, co cię odpycha, a czynniki te mogą być fizyczne, emocjonalne, psychiczne, a nawet duchowe. Dla mnie to tak, jakby powiedzieć, że źródłem motywacji jest to, co cię motywuje. Oczywiście jest to prawdą techniczną, ale nie jest to bardzo pomocne. To jest logika kołowa.

Model przyjemności / bólu doprowadzi cię do tej pory tylko w życiu, ponieważ w końcu osiągniesz plateau samozadowolenia. Kiedy stawką jest twoje przetrwanie, przyjemność i ból będą silnymi motywatorami. Ale co, jeśli masz się dobrze i nie jesteś szczególnie zagrożony? Niektórzy twierdzą, że musisz dostosować model marchewki / kija, aby motywować się dalej - tworzyć większe marchewki i większe kije. Nagradzaj się bardziej i biczuj mocniej. Myślę jednak, że istnieje lepsze podejście niż próba zmotywowania się ludzkim odpowiednikiem szkolenia posłuszeństwa dla psów.

Odkrywanie polaryzacji

„Trwały stan motywacji szczytowej” oznacza, że ​​poczucie wysokiej motywacji staje się codziennością. Nadal możesz mieć wzloty i upadki, ale w tym idealnym stanie normalne jest, że budzisz się z silną motywacją, utrzymuje to uczucie przez większą część dnia i kładziesz się do łóżka, czując się spełniony i podekscytowany następnego dnia.

Widziałem, że istnieją zasadniczo dwie różne ścieżki do trwałego stanu maksymalnej motywacji.

Jedną ścieżką miała być napędzana miłością. Druga strachem. Miłość i strach to dwa podstawowe bieguny motywacji. Jeśli zdecydujesz się objąć jedną z nich w pełni - naprawdę wybrałeś i zobowiązujesz się do tego wyboru - znacznie bardziej prawdopodobne jest, że poczujesz inspirację, motywację i poczucie bycia nie do powstrzymania.

Kiedy świadomie dokonujesz tego wyboru, a następnie decydujesz się na wybór, przechodzisz proces polaryzacji.

Polaryzacja miłości oznacza przyjęcie postawy bezwarunkowej miłości do wszystkiego, co istnieje. Swoje życie koncentrujesz na służeniu najwyższemu dobru ze wszystkich. To zobowiązanie wynika naturalnie z decyzji o dostosowaniu się do biegunowości bezwarunkowej miłości. Pomyśl o tym jak o zewnętrznym przepływie energii. Twoim celem jest dawanie i wkład.

Polaryzacja strachu oznacza, że ​​stajecie się bezwarunkowo egocentryczni, kierowani chciwością, władzą i pożądaniem. Twoim zadaniem jest uczynienie twojego życia najlepszym, jak to możliwe, wyłącznie dla własnego zadowolenia. Pomyśl o tym jak o wewnętrznym przepływie energii. Skupiasz się na zdobywaniu i przyswajaniu wszystkiego, co życie może ci zaoferować.

Choć z pozoru mogą wydawać się podobne, miłość i strach są innymi stworzeniami niż przyjemność i ból. Miłość i strach reprezentują różne wewnętrzne nastawienia, podczas gdy przyjemność i ból są zewnętrznymi naciskami, które kierują twoim zachowaniem. To nie jest model behawiorystyczny, ponieważ patrzymy na wewnętrzne wybory, a nie tylko na działania zewnętrzne.

Wojownicy światła i ciemności

Ktoś, kto polaryzuje miłością, staje się wojownikiem światła, a ten, kto polaryzuje ze strachem, staje się wojownikiem ciemności.

W rzeczywistości zdecydowana większość ludzi (wydaje mi się, że ponad 99%) nie jest ani wojownikiem światła, ani ciemności, ponieważ nie podjęli świadomego zobowiązania do polaryzacji. Mogą mieć silne skłonności w ten czy inny sposób, ale pozostają niezdecydowani, co jest dla nich najważniejsze. Jeśli poprosisz ich o to, że są wolni, tacy ludzie powiedzą, że wolą zrównoważone podejście lub po prostu się nie zgadzają, że w ogóle muszą dokonać wyboru. Jednak najbardziej napędzani ludzie, jakich kiedykolwiek spotkałem, popadają bardzo mocno w jednej lub drugą stronę. Albo tryskają absolutnie chęcią wniesienia wkładu i pozytywnej zmiany w świecie (wojownicy światła), albo doszli do wniosku, że będą robić wszystko, co konieczne, aby być szczęśliwymi i jest to ich najwyższym priorytetem (wojownicy ciemności).

Pamiętaj, że bycie wojownikiem światła nie oznacza, że ​​jesteś ofiarną wycieraczką dla innych; ten sposób myślenia nazywam syndromem wojowników światła. Często zobaczysz to w typach duchowych, którzy starają się utrzymać wysokie ideały, ale nie mogą nawet płacić własnych rachunków, zwykle dlatego, że odziedziczyli fałszywy model tego, jak ludzie powinni żyć. Służenie większemu dobru oznacza uznanie, że jesteś częścią całości i że bardziej skuteczne jest służenie w stanie obfitości niż w stanie niedoboru. Im skuteczniej możesz zaspokoić własne potrzeby, tym lepiej możesz służyć. Długoterminowi wojownicy światła zazwyczaj nie mają problemów z utrzymaniem się, ponieważ wytwarzają wiele wartości dla innych, więc otrzymanie wartości w zamian jest naturalną konsekwencją. Wiedzą, że odrzucenie ich potrzeb nie pomoże nikomu ani nie stworzy pozytywnego modelu dla innych. Poświęcenie własnych pragnień dla większego dobra może niektórym wydawać się szlachetne, ale w praktyce nie jest to zbyt inteligentne.

Podobnie bycie wojownikiem ciemności nie oznacza, że ​​jesteś całkowicie zły i depczesz każdego, kogo spotkasz; taki sposób myślenia byłby syndromem wojownika ciemności. Jeśli zamierzasz skierować energię strachu i wykorzystać ją na swoją korzyść, nie porzucaj swojego intelektu w tym procesie. Znów tacy ludzie odziedziczą fałszywy model tego, jak powinni się zachowywać, taki jak „geniusz zła”. Stanie się skutecznym mrocznym robotnikiem oznacza całkowite poświęcenie się służeniu własnym potrzebom, a w większości przypadków nie warto spełniać swoich potrzeb, raniąc innych - po prostu stworzysz wielu wrogów. Podeptanie innych, aby uzyskać przewagę, może wydawać się dobrym podejściem krótkoterminowym, ale inteligentny wojownik ciemności rozumie, że jest to głupia długoterminowa strategia.

Kiedy polaryzujesz się ze strachem lub miłością - i całkowicie zobowiązujesz się do tego wyboru - szczyt motywacji staje się znacznie łatwiejszy do utrzymania.

Miłość i strach są świadomymi czynnikami stymulującymi nasze szczytowe stany motywacyjne, podczas gdy przyjemność i ból są nieświadomymi kierowcami. Możemy robić niesamowite rzeczy, działając z miłości, i możemy robić równie niesamowite rzeczy, działając ze strachu. Istnieją inne sposoby motywowania się, ale w zasadzie sprowadzają się one do (słabszej) mieszanki miłości i strachu razem, a nie najczystszej mieszanki jednej z nich.

Postpolaryzacja

Naprawdę interesujące jest to, co dzieje się po polaryzacji. Powiedziałem, że obie polaryzacje ostatecznie prowadzą do tego samego miejsca, chociaż realizacja tego może potrwać wiele lat. Wojownik światła w końcu dochodzi do wniosku, że jeśli chce wykonać najlepszą pracę, służąc innym, konieczne jest znalezienie trwałego sposobu zaspokojenia jego potrzeb i stworzenie pewnego poziomu osobistej obfitości, choćby z innego powodu, aby uniknąć rozproszenia wywołane niedoborem. Podobnie, pracujący w ciemnościach ostatecznie odkrywa, że ​​im bardziej pomaga innym, tym łatwiej jest zdobyć to, czego chce. Zamiast zmierzyć się z wyborem między miłością innych a miłością do siebie, uznaje się, że szczyt jednej strony jest szczytem drugiej.

Czy potrafisz osiągnąć ten szczytowy stan motywacyjny bez polaryzacji? Tak, ale zajmie ci to dużo, dużo dłużej; realistycznie prawdopodobnie nie dotrzesz tam w tym życiu. Polaryzacja to skrót. Łatwiej utrzymać silną motywację, jeśli intensywnie koncentrujesz się na służeniu innym lub służeniu sobie - i utrzymujesz tę koncentrację przynajmniej przez kilka lat.

Myślę, że dla praktycznie wszystkich polaryzacja jest kluczowym krokiem, którego nie należy pomijać. Zawsze można go opóźnić, ale nie ominąć. Nawet jeśli zdajesz sobie sprawę, że miłość do innych i miłość do siebie mogą być tym samym - wielu ludzi to robi - istnieje ogromna różnica między znajomością intelektualną a jej prawdziwym użyciem. Polaryzacja to zobowiązanie do wybrania jednej z tych dwóch ścieżek - ścieżki kochania innych lub ścieżki miłości własnej - i skupienia się na niej intensywnie z całej siły.

Chociaż uważam obie ścieżki za równie ważne, ścieżka wojownika światła była moim wyborem. Od mojego bardzo chrześcijańskiego wychowania uczono mnie, że moją ostateczną rolą w życiu była służba innym ludziom. Chociaż czułem, że wnoszę swój wkład, nie był to mój najlepszy wkład i nie był on też zrównoważony. Próbowałem złożyć złote jajka, głodząc kurę.

Dopiero podejmując tak silne zaangażowanie na tej drodze, zrozumiałem, jak ważne jest zaspokojenie moich własnych potrzeb. Mimo że myślałem, że podążam właściwą drogą, faktycznie dawałem zły przykład ludziom, pokazując im, że służba była bolesną formą poświęcenia. I oczywiście nie musi tak być. Nauczyłem się więc, jak ważne jest robienie rzeczy tylko dla siebie, i to z innego powodu, że lubię je. Kiedy poświęcam czas na robienie tych rzeczy, mam o wiele więcej energii, aby dać innym. A to stanowi lepszy przykład także dla innych.

Niektórzy dotarli do tego samego miejsca, kierując się nastawieniem wojownika ciemności, koncentrując się przede wszystkim na zaspokajaniu własnych potrzeb. Innym terminem na tę ścieżkę jest oświecony egoizm. Zobowiązanie tutaj polega na zrobieniu wszystkiego, aby być szczęśliwym. W końcu odkrywasz, choć może to zająć wiele lat, że uszczęśliwianie innych sprawia, że ​​jesteś szczęśliwszy niż uszczęśliwiać samego siebie. Nie czujesz się szczęśliwy, otaczając się nieszczęściem.

Po co polaryzować

Tak, obie polaryzacje ostatecznie prowadzą do tego samego miejsca. Ale ten krok polaryzacji jest ważny. Czemu? Ponieważ większość ludzi nie może natychmiast rozpoznać i wdrożyć stylu życia, który maksymalizuje obie polaryzacje jednocześnie. W najlepszym razie mają tylko szansę na zrobienie prawdziwego zwrotu w jedną lub drugą stronę.

Na przykład zadaj sobie te dwa pytania:

Jaką najlepszą karierę mogę teraz wybrać, co uczyniłoby mnie najszczęśliwszym?

Jaką najlepszą karierę mogę teraz wybrać, która najbardziej przyniesie korzyści innym? Twoje ustne odpowiedzi mogą być takie same dla obu pytań lub mogą być różne. Ale twoją prawdziwą odpowiedzią jest kariera, w której teraz pracujesz. Choć jestem pewien, że jesteś mądry, czy udało ci się zoptymalizować choćby jedno z tych pytań? Dla większości ludzi odpowiedź brzmi „nie”. Próba przejścia od miejsca, w którym są teraz, do odpowiedzi, która optymalizuje oba pytania jednocześnie, sprawi, że utkną tylko tam, gdzie są. O wiele łatwiej jest wymyślić jasną odpowiedź na jedno pytanie. Wybierając polaryzację, masz świeżą ścieżkę kariery, która przynajmniej uczyni cię szczęśliwszym lub zwiększy twoją służbę innym. A jeśli wystarczająco długo podążasz tą pojedynczą ścieżką, w końcu zobaczysz, że optymalizując jedno pytanie, optymalizujesz również drugie.

Polaryzacja to proces, który pomaga przyspieszyć drogę do maksymalnej motywacji, szczęścia i spełnienia. Pomyśl o tym jak o wyborze kierunku na studiach. Ukończysz szkołę wcześniej, wybierając kierunek kontra biorąc dziekankę. Nawet jeśli ta decyzja wydaje się ograniczać opcje, poprawia koncentrację i ułatwia podejmowanie właściwych działań. Jeśli pozostaniesz niezarejestrowany na czas nieokreślony, nigdy nie ukończysz szkoły, bez względu na to, ile czasu i energii zainwestujesz w lekcje. Z drugiej strony, po ukończeniu studiów nie jesteś już tak ograniczony przez swój pierwotny wybór, chociaż nadal może on pozostać dla ciebie silną siłą motywacją.

Podobne artykuły:

comments powered by Disqus